Jak rozmawiać z młodzieżą o mechanizmach rządzących światem? Może pomóc dobra literatura.

saga_plewy-na-wietrze„Saga o zbóju Twardokęsku” to nie nowość (jej pierwszy tom powstał w 1999 r., a ostatni w 2009 r.), jednak warto ją przypomnieć. Po pierwsze jest to po prostu świetna literatura, a po drugie jest szczególnie aktualna w naszych niespokojnych czasach. Czy będzie wsparciem? To rzecz dyskusyjna. Moim zdaniem przepełniona jest dojmującym smutkiem, ale też daje pewną nadzieję. Może posłużyć do ciekawych rozmów między innymi o mechanizmach rządzących  światem i mediami, o prawach i obowiązkach mężczyzn i kobiet, o konfliktach zbrojnych i możliwościach ich pokojowego rozwiązania. Zachęcam do rozmów z młodzieżą, choć raczej  licealną, bo książka skierowana jest do dorosłego czytelnika. Dla wielbicieli prozy Andrzeja Sapkowskiego, których nie brakuje wśród młodych czytelników i czytelniczek, to będzie ciekawa propozycja.

Jak wiemy dobra literatura jest zawsze aktualna, ponieważ odwołuje się do spraw, które są dla nas ważne. „Saga” szczególnie rezonuje teraz. Opisuje bowiem świat w przededniu zmiany układu sił, świat pełen narastającego napięcia, które musi zakończyć się jakimś wybuchem. Musi lub tak nam się wydaje, bo jeszcze nie weszło nam w krew dążenie do porozumienia bez stosowania przemocy. Wokół nas, podobnie jak w powieści, mnożą się konflikty, polaryzują się społeczeństwa, ludzie nie słuchają się nawzajem i stają się wobec siebie wrogo nastawieni. Można odnieść wrażenie, że siedzimy na beczce prochu. Niestety lont jest poza naszym zasięgiem, stąd poczucie bezradności. Kiedy jednak próbujemy nie dopuścić do wybuchu i zaczynamy działać okazuje się, że trudno podjąć właściwe decyzje, aby niechcący nie wesprzeć sił dążących do konfrontacji i „wojny”. Informacje płynące z różnych źródeł są ze sobą sprzeczne, często sprytnie manipulowane, również w mediach społecznościowych. Czujemy więc obawy, strach, gniew, bezsilność, wściekłość i pogłębiającą się frustrację.

saga_zmijowa-harfaTo wszystko sprawia, że łatwo się nam zidentyfikować z głównymi bohaterami, a szczególnie z Szarką, która nie chce być narzędziem w rękach bogów. Bez względu na to jednak, co robi lub czego nie robi coraz bardziej wypełnia przepowiednie. Jej  zagubienie jest nam bliskie, ponieważ jesteśmy wrzuceni w sam środek opowieści i musimy podjąć próbę zrozumienia świata Krain Wewnętrznego Morza na podstawie fragmentarycznych opisów, dorzucanych wraz z rozwojem wydarzeń. Autorka nie jest dobrym demiurgiem, który tłumaczy, o co w tym wszystkim chodzi. Wręcz przeciwnie, im bardziej zanurzamy się w opowieść, zaczynamy się orientować, że nic nie jest takie, jakie nam się na początku wydawało. I robi się coraz bardziej groźnie. Obudzone moce nie dają nad sobą panować, nie wiadomo więc, czy będą pomocne czy nie, ale na pewno każą sobie płacić ogromną cenę i to nie raz. Czy to nie brzmi znajomo?

Jak łatwo się domyślić wojna tli się i wybucha, ale co ważne jest odarta z bohaterskiego mitu. Główne postaci dramatu jej nie chcą, ale są tak wplątane w zobowiązania wobec bogów i prawa, którymi rządzi się świat, że nie są w stanie się im przeciwstawić. U walczących (szlachta żalnicka) trudno znaleźć patriotyczne dążenie do odzyskania niepodległości. To raczej zamiłowanie do warcholswa, rozboju, niechęć do poddania się prawom i znudzenie codzienną pracą. Udział w potyczkach wynika z chęci zabawy i łatwego zysku, czasami jest wynikiem pojedynczego „patriotycznego” zrywu. Jeśli popatrzymy na konflikt z punktu widzenia okupantów (Pomort) przyznajemy im prawo sprzeciwu wobec okrutnych danin narzucownych przez kniazia Żalników. Ale czy rozwiązaniem jest walka, która przeradza się w krwawą zemstę? W Spichrzy natomiast podbijanie innych narodów staje się jedynym sposobem powstrzymania państwa od rozpadu, kiedy w kraju brakuje siły duchowej. Tak rozpoczyna się ta wojna, a jak kończy? Nie oglądamy bynajmniej odważnych zwycięzców, na których po heroicznej walce czeka tron i ręka księżniczki. Jest ból, cierpienie, utrata godności, zmęczenie, gnijące trupy i trudno gojące się rany oraz śmierć lub choroba ukochanych. I kraj, który trzeba odbudować ze zniszczeń. To świetny punkt wyjścia do dyskusji na temat tego, jak wojna jest postrzegana przez kulturę i jaki do ma wpływ na sposoby rozwiązywania konfliktów.

saga_kielichW „Sadze o zbóju Twardokęsku” też jest obecny bardzo mocny rys feministyczny. Z jednej strony możemy zobaczyć, w jaki sposób traktuje kobiety kultura patriarchalna, z drugiej spotykamy silne bohaterki, które mimo trudności próbują podążać własną drogą. Bo rzeczywistość jest taka, że kobiety głosu nie mają, co dobrze obrazuje cytat z czwartej części cyklu „Taka twoja niewieścia natura, że cię na gniazdo nasadzą i jajca każą znosić. I cała wolność taka, żebyś se mogła pogdakać zanim jajko wynijdzie”.  Kobieta to na ogół niegroźna „niewiestka”, która nie ma wystarczająco dużo rozumu i jest zbyt emocjonalna, aby zajmować się ważnymi sprawami np. sprawowaniem władzy. Jej umiejętności i wiedza są umniejszane, co usprawiedliwia ograniczenie jej praw do decydowania o własnym losie czy wpływania na losy społeczności. Jeśli jednak kobieta spróbuje się wyzwolić z tych ograniczeń zasługuje na natychmiast na miano „dziwki” lub „wiedźmy”. Zostaje zredukowana do roli obiektu seksualnego, albo staje się rzekomo bezwolnym narzędziem w rękach innych sił. Mimo takich przeciwności bohaterki nie poddają się. Kiedy trzeba walczą mieczem, bywają przebiegle, sprytne, bezwzględne. Szukają też szukają innych rozwiązań niż siłowe, próbują znaleźć drogę wyjścia z sytuacji niemożliwych. Robią to z wytrwałością i uporem, miłością,  dobrocią i przebaczeniem. Współpracują ze wszystkimi i ludźmi i bogami byle powstrzymać zło. I są w tym są bardzo skuteczne.

Postaci na kartach książki dojrzewają i zmieniają się. Ich opisy są bardzo głębokie psychologicznie. Moimi ulubionymi są zbój Twardokęsek i Jaśminowa Wiedźma. On mimo pozorów siły jest bardzo zagubiony. Nie rozumie własnych pragnień i oczekiwań innych, reaguje więc wściekłością, a tak naprawdę tęskni za miłością, przywiązaniem i pracą dającą radość i sens. Wiedźma z głupiej niewiestki, która ma zbyt mały rozum, aby zapanować nad swoją mocą, przeradza się w silną i pewną siebie kobietę. Czy na pewno się przeradza? Czy raczej w inny sposób zaczyna ją widzieć otoczenie, a zwłaszcza Twardokęsek? A może zmiana postrzegania, wpływa na jej postawę i aktywuje ogromne możliwości? Takie pytania mogą otworzyć ciekawą dyskusję na temat ról mężczyzn i kobiet we współczesnym świecie. Czy rzeczywiście pozbyliśmy się już patriarchatu na dobre? Czy naprawdę mamy równe prawa? O czym stanowi prawo, a jakie prezentujemy postawy? Czego wymagamy od każdej z płci w domu, pracy, szkole, w przestrzeni publicznej?

saga_sztyletNa koniec warto zwrócić uwagę na język powieści, którego próbkę mamy powyżej. To stylizacja na język staropolski, jednak zrobiona z wyczuciem. Pozwala poczuć atmosferę Krain Wewnętrzego Morza, ale nie utrudnia zrozumienia opowieści. Autorka jest dokładna i konsekwentna. Nie oszczędza czytelników, opisy są dosadne, niekiedy okrutne, życie ludzkie nie ma tu wielkiego znaczenia, podobnie jak średniowieczu, do którego nawiązuje świat przedstawiony.  Czytanie sprawia przyjemność ze względu na duży ładunek humoru. Bawimy się też w detektywów zbierając kawałki łamigłówki i próbujemy rozszyfrować reguły rządzące realiami powieści. Kiedy to się w końcu udaje można doznać wręcz mistycznego przeżycia. Jedyne co nie nie zachwyca, przynajmniej mnie, to okładki książek. Jednak zawartość książki wynagradza to po wielokroć.

Życzę miłej lektury i dyskusji po świt 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *