Jak zaprzyjaźnić dziecko z książką?

Kiedy uczymy dziecko czytać, warto się zastanowić nad tym, o co nam chodzi. Czy o to, aby zawstydzone wydukało na forum klasy zadany tekst? A może, żeby wyrecytowało go z pamięci? Nie? Już wiem, żeby pięknie przeczytało i … niewiele z niego nie zrozumiało (badania pokazują, że czytając na głos mniej koncentrujemy się na znaczeniu, a bardziej na brzmieniu naszego głosu). Jeżeli znowu nie trafiłam, to pozostaje tylko, żeby czytało z przyjemnością, bo dzięki temu będzie to robiło coraz sprawniej i będzie miało dostęp nie tylko do wspaniałej literatury (patrz szerzej: kultury), ale też edukacji (a w przyszłości pracy).

Wiem, że trudno jest oprzeć presji nauczyciela, który zadaje dziecku czytanie na głos przez 15 minut dziennie, zwłaszcza jeśli dziecko słabo sobie z tym radzi. Można jednak robić to razem dzieckiem, czytać mu tekst i zachęcać, aby odczytywało wybrane przez siebie wyrazy. Można też grać w szybkie odczytywanie słów wypisanych na kartonikach. Ale przede wszystkim zachęcam do tego, aby nie przerywać wspólnego czytania tak, aby książka nie przestawała się kojarzyć ze wspaniałą przygodą.

Znudzona klasaDrugim punktem zapalnym na wyboistej drodze ucznia są lektury szkolne. I nie chodzi bynajmniej o tytuły w kanonie lektur, ale o sposób ich traktowania. Znajomość treści sprawdzana jest na kartkówkach pełnych podchwytliwych pytań, potem uczniowie przerabiają charakterystykę postaci i piszą wypracowanie. A gdzie miejsce na swobodną dyskusję, podczas której można przedstawić własne opinie i argumenty, np.- „Książka nie podobała mi się, bo …”.

Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Roman Chymkowski, kierownik Pracowni Badań Czytelnictwa Instytutu Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej  w książce „Szwecja czyta, Polska czyta”  namawia, aby zrezygnować z filologicznego nauczania języka polskiego, na rzecz szukania w książkach odpowiedzi na ważne dla dzieci i młodzieży pytania.

Podobne podejście prezentują Danuta Świerszczyńska-Jelonek  i Grażyna Walczewska-Klimczak w tekście „Dziecko w dialogu z tekstem literackim”. Celem pracy z książkami staje się zaprzyjaźnienie z nimi. „By proponowane uczniom utwory były ciekawe, a zadanie edukacyjne – atrakcyjne, angażujące intelekt i emocje”. Powyższa lektura zawiera kilka ciekawych zadań przeznaczonych wprawdzie do pracy z młodszym czytelnikiem, ale ich metodologię można również zastosować w kontakcie z młodzieżą, jeśli wybierzemy inne tytuły książek.

Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez Grażynę Walczewską-Klimczak w trakcie studiów podyplomowych w Instytucie Literatury Polskiej LITERATURA I KSIĄŻKA DLA DZIECI I MŁODZIEŻY WOBEC WYZWAŃ NOWOCZESNOŚCI. Przedstawię w skrócie jedno z ćwiczeń oparte na książce Liliany Bardijewskiej „Moje – nie moje” (pełny opis ćwiczenia znajduje się pod linkiem Dziecko w dialogu z tekstem literackim).

Moje nie moje2Materiały: białe, gładkie papierowe torebki śniadaniowe dla każdego ucznia, flamastry, duży plakat ze złotym jajem naklejonym na białym lub kolorowym kartonie; kolorowe większe pomponiki, coś puszystego; brzydkie „kleksy” czarnego papieru do naklejania (może to być zmięta czarna krepina z taśmą dwustronną do przyklejenia na podłożu).

Jajo ma mieć dwie części (z nieregularną linią pęknięcia – jak na zdjęciu). Jego wierzchołek, mniej więcej w jednej trzeciej wysokości, powinien dać się łatwo odchylić, aby mogła wyjrzeć z niego część ukrytego pisklaka: namalowanego bądź bardziej przestrzennego.

 

 

Cele:

  • ułatwienie nazwania negatywnych konsekwencji zwielokrotnionej krytyki wyrażanej wobec bohatera literackiego;
  • ułatwienie zrozumienia zasady wzajemności, obecnej w relacjach międzyludzkich;
  • wzmacnianie chęci formułowania pozytywnych komunikatów wobec kogoś innego;
  • wzmocnienie empatycznych zachowań uczestników;
  • uświadomienie potrzeby dbania o drugą osobę.

Przebieg zajęć:

  1. Rozdajemy papierowe torebki i flamastry.
  2. Rozmawiamy z grupą o tym, jak się czują, kiedy słyszą miłe rzeczy. Prosimy, aby na jednej stronie torebki każde dziecko namalowało buźkę uśmiechu, która zwykle pojawia się na naszej twarzy, gdy słyszymy coś dobrego na swój temat.
  3. Następnie omawiamy, jak czują się dzieci, kiedy słyszą słowa krytyki pod swoim adresem, zwłaszcza, kiedy były niesprawiedliwie potraktowane. I analogicznie prosimy o narysowanie odpowiedniej buźki (smutku, złości, itd.) na drugiej stronie torebki.
  4. Zaczynamy czytać książkę i po przeczytaniu pierwszego akapitu pokazujemy grupie jajo (górna część jest zakryta, aby nikt nie widział, co się z niego wykluje).
  5. Przechodzimy przez kolejne fragmenty książki na przemian czytając i opowiadając, aby skrócić czas przeznaczony na czytanie oraz wprowadzić dynamikę i napięcie narastające wraz z rozwojem akcji. Zwierzęta kłócą się, do kogo należy jajo – każde chce być rodzicem czegoś tak pięknego. Na szczęście do akcji wkracza kangur, któremu udaje się pogodzić wszystkich izachęcić do współpracy przy opiece nad jajem.
  6. Wreszcie jajo zaczyna pękać – powoli odsłaniamy górną część, aby wszyscy mogli zobaczyć coś Krzywego (tak określiła bohatera Autorka). Prosimy dzieci, aby nałożyły na dłoń torebki z narysowanymi na nich buźkami.
  7. Moje - nie mojeZwierzętom nie podoba się to, co wykluło się z jaja. Opowiadamy następne fragmenty książki cytując krytyczne uwagi poszczególnych zwierząt. Za każdym razem, kiedy pada kolejny niemiły komentarz prosimy dzieci, aby pokazały, jak się czuje pisklak, wybierając odpowiednią buźkę. W tym czasie przyklejamy brzydką plamę na śliczną skorupkę, która staje się coraz mniej atrakcyjna. (warto mieć, kogoś dorosłego do pomocy, czarnych kleksów nie mogą przyczepiać dzieci).
  8. Następnie pytamy dzieci, które jajo im się bardziej podobało – błyszczące, z kwiatuszkami, czy z czarnymi plamami? Zwykle wybierają pierwszą wersję, więc pytamy, co można zrobić, aby jajo z powrotem było piękne. Dzieci łatwo wpadają na pomysł, że można powiedzieć pisklakowi coś miłego. Kiedy zastanawiają się, co konkretnie mogą powiedzieć, rozdajemy kolorowe, miękkie pomponiki. Za każdym razem, kiedy pada przyjemna wypowiedź dziecko nakleja na skorupkę pomponik, a nauczyciel oczyszcza skorupkę z niektórych ciemnych plam. Miłe uwagi mogą się powtarzać, każde dziecko nie musi wymyślić czegoś oryginalnego. Nie usuwamy też wszystkich czarnych plam. Dzieci powinny zrozumieć, że silna krytyka, powtarzana przez wiele osób pozostawia ślad na długo, niekiedy na całe życie. To trzeba bardzo wyraźnie zaznaczyć.
  9. Pozostaje nam jeszcze odczytać fragment o tym, jak kangur dbał o stworzonko, jak ono pod wpływem miłości rosło i jak wspaniale śpiewało. I poprosić dzieci, aby pokazały buźkę, która pokazuje uczucia pisklaka.
  10. I na koniec, odstraszamy wszystkie nieprzychylne pisklakowi uwagi. Każde dziecko ma nadmuchać swoją torebkę, zakręcić na końcu i klasnąć, tak aby torebka pękła z hukiem.

 

Życzę dobrej zabawy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *